Mikołaj.

(Nadesłał Głos)




Name:

Komentarze:

24.11.2009, 15:14
nieważne | pani po lewej ma siateczkę na kartofle burberry, mogło być jedzenie!

16.11.2009, 09:42
sfital | poza tym, abstrahując od tego czyja to jest wina że bezdomni są bezdomni a na dodatek dysfunkcyjni i w konsekwencji odrażający trzeba powiedzieć że przy najszczerszych chęciach, nikt z nas nie jest w stanie pomóc takim ludziom przy okazji zakupów w galerii. Co najwyżej może się zniechęcić do takich osób.

16.11.2009, 09:26
nastyyy | Restauracja/knajpa/bar to miejsce otwarte dla wszystkich? To miejsce dla klientów. Do tego dla klientów spełniających pewne normy. I może nie jest to restauracja, czy droga knajpa, ale jednak obiad 20 zł, więc jakieś zachowanie, standardy powinny być utrzymane. A nie momentalny smród na pół pomieszczenia, a do tego pan się awanturuje.

Gdybym tam usiadła, nie zamawiając nic i twierdziła, że to miejsce publiczne, krzyczała i awanturowała się, że nie wyjdę również by mnie wynieśli. Mimo, że mój zapach nie powoduje odruchów wymiotnych czyli nie zniechęca klientów ani nie obniża utargu lokalu usługowego.

Rozumiem, że są, nie wytykam ich palcami na ulicy, ale zgodzę się małą lady pank.. Poza tym, większość niestety jest tam z wyboru - nikt nie wlewa w nich alkoholu na siłę. A na pewno spora część z nich mogłaby sobie mieszkać, choć jakiś czas w noclegowni. Ale po co mają z tego wychodzić, korzystać z pomocy, jak mogą się napić, poawanturować..

16.11.2009, 00:45
Mała Lady Pank ---> htsz | może i dla wszystkich, ale spełniających pewne normy. nawet w autobusie wisi regulamin, który traktuje o tym, że do przejazdu ma prawo taki podróżny, który swoim zachowaniem nie przeszkadza innym podróżnym - a w galerii handlowej czy jakimś barze to już można?

16.11.2009, 00:35
wudu | i zacznie sie kolejna na tym blogu dyskusja o homelessach...

w sumie cool :]

15.11.2009, 23:27
MarekS | Ale to nie jest miejsce publiczne tylko prywatne. Wybuduj sobie galerię w środku miasta a potem zapraszaj wszystkich.


15.11.2009, 19:33
htsz | dbaj tylko o to, żeby nie było ci dane tak żyć, bo nie każdy robi to z wyboru ;) a miejsca publiczne są ponoć dla wszystkich?

15.11.2009, 11:54
nasty | Taki - czyli wywołujący odruchy wymiotne. Płacę za jedzenie i mam ochotę je zjeść - w normalnych warunkach. A tu obok usiadł sobie pan tego typu, smród na całą okolicę.. Czy to bar mleczny?

A na prośby ochrony zero reakcji.. siedzi, ignoruje.. też musieli wynieść.

Ja obiadu nie zjadłam..

15.11.2009, 01:34
Mała Lady Pank | fajną torebkę ma ta Dziewczyna z lewej ;-)

15.11.2009, 00:54
htsz | "taki" znaczy jaki ;>? bo mam wrażenie, że gorszy według ciebie ;)

14.11.2009, 23:21
kissed | To są stali klienci GD :D

14.11.2009, 16:41
hyhyhy | masa jest :-D

14.11.2009, 10:40
nasty | Oni wszyscy oporni są.. skoro nie chcą sami wyjść, to niestety..

Miałam ostatnio przyjemność jeść obiadek, a tu nagle taki usiadł przy stoliku obok.. też musieli go wyszarpać.

14.11.2009, 09:32
6ciopak | "Mam dwie lewe nogi i ten stan błogi..."

14.11.2009, 09:00
starzec | o, widze ze podmiana z rana (z tego z przystankiem).
moze go na rampę wyładowczą niosą?