Strefa niewjazdowa.





Name:

Komentarze:

30.11.2009, 22:48
kaczan | Nie no, chodziło mi oczywiście o to, żeby sie nie pakować, jeśli poprzedzający Cie samochód nie opuścił jeszcze strefy i stoi, i nie ma szansy żeby się ruszyć przed zamknięciem cyklu. A nie tam jakieś pojedyncze rajdy...

30.11.2009, 09:36
miś | Człowieku kaczan, wyobrażasz cobie to o czym napisałeś? Pojedyncze przejazdy przez tę "strefe" :D czaaad.

29.11.2009, 23:48
htsz | jeżeli mandat będzie 5razy wyższy to zacznie działać ;)

29.11.2009, 22:38
kaczan | W Irlandii też są kratkowane żółte. To ma znaczenie, jeśli chodzi o publiczne wydatki - mniej pieniędzy idzie na farbę, a i tak każdy wie o co chodzi. Ale nawet najbardziej widoczna strefa na skrzyżowaniu nic nie zdziała bez kultury kierowców. Tłumaczenie typu "wjechałam całkiem spokojnie na zielonym i utknęłam" jest do niczego. Nawet jeśli nie ma namalowanej takiej plamy, wyobraź sobie ją sobie i jeśli poprzedzający Cie samochód ma w niej "tyłek", nawet nie wjeżdżaj na skrzyżowanie. Proste

29.11.2009, 00:17
SNOL ~ zuk.tvf13.fe.pl | We W-wiu niedawno pojawiła się kolejna pomarańczowa "strefa niewjazdowa" - na skrzyżowaniu Piłsudskiego z Zielińskiego. Nowa wygląda jednak inaczej, jest kratkowana, podobnie jak takie strefy, tylko że żółte w UK.

28.11.2009, 19:33
miś | Ostatnio już parę razy wjechałam całkiem spokojnie na zielonym i utknęłam na środku skrzyżowania, otrąbiona i złorzeczona przez nadjeżdżających z boku :/

Jeżdżę już kilkanaście lat i nie słyszałam nigdy o takiej czerwonej "strefie niewjazdowej".

28.11.2009, 19:28
miki | raczej sie nie sprawdza, niestety... co do kultury kierowcow to roznie bywa. Czasami trudno okreslic czy uda sie opuscic dane skrzyzowanie (przejezdzajac oczywiscie na zielonym). a znow jak stanie sie na zielonym przy zapchanym skrzyzowaniu i obserwuje czy da sie bez problemu przejechac to klakson za soba murowany. ciezkie zycie kierowcow we wro...

28.11.2009, 18:22
sfital | nie byłoby potrzebne malowanie żadnych pasów gdyby kultura u kierowców stała na wyższym poziomie. Pchanie się na żółtym, ba nawet na czerwonym świetle na środek skrzyżowania z którego nie mają szans zjechać, gapiostwo po zmianie światła na zielone i marnowanie cyklu, nierespektowanie pierwszeństwa pieszych którzy i tak mają krótsze cykle, stawanie okrakiem na torach tramwajowych bez możliwości ani chęci opuszczenia ich przed pociągiem który, uwaga, ma pierwszeństwo. I to wszystko tylko na tym i kilku pobliskich skrzyżowaniach.

28.11.2009, 14:25
. | a u nas taki znak poziomy (czyli te "kolorki") jest ujęty w przepisach?

28.11.2009, 13:45
~ | Nie sprawdza się. Na szczęście strażnicy miejscy/policjanci tu czasem staną i wtedy korek jakby ręką odjął.

28.11.2009, 13:10
Kania | Ostatnio na skrzyżowaniu Powstańców Śląskich z Hallera i Wiśniową widziałem ładny obrazek. Jeden kierowca ciężarówki, który wjechał na skrzyżowanie na świetle żółtym z Wiśniowej w kierunku Bielan zatarasował przejazd samochodom jadącym z Hallera w kierunku Wiśniowej. Teraz wystarczył już tylko jeden cykl, żeby calutkie skrzyżowanie STAŁO! Ciężarówka oczywiście sobie pojechała. Dlatego uważam, że takie akcje jak z tym kolorem są potrzebne. A czy się sprawdzają to nie wiem.

28.11.2009, 12:02
Kierowca | A ja sie zastanawialem po co te kolorki...? ;)

28.11.2009, 11:07
wu | Sprawdza się?