Wiemy.






Name:

Komentarze:

21.02.2013, 14:09
wFVaHLUhusFlpoSsLO | Ricardo mf3wi:O prawdę historyczną i polytikę historycznąOstatnie wydarzenia związane z upamiętnieniem tragedii wojennej, unaoczniają jak wiele trzeba mozolnych zabiegf3w, aby „przybliżyć się” do prawdy historycznej; vide wypowiedzi pana S.Niesiołowskiego wycofującego się naprędce ze stwierdzenia, że Katyń był zbrodnią wojenną, a nie ludobf3jstwem (zbrodnią eksterminacji, ang. genocide). Do tego dochodzą ciągłe batalie polityczne związane z celowością istnienia IPN, oceny dotyczące klęski wrześniowej, zasadności podjęcia decyzji o rozpoczęciu powstania warszawskiego. Banałem byłoby wdawanie się w szersze uzasadnienie konieczności istnienia polytiki historycznej, a tym samym jej realizacji. RFN wciąż ma w swej konstytucji zapis: „Niemcem w rozumieniu niniejszej Ustawy Zasadniczej ( ) jest każdy, kto posiada niemiecką przynależność państwową lub jako uciekinier albo wypędzony narodowości niemieckiej lub też jego wspf3łmałżonek albo potomek znalazł przyjęcie na obszarze Rzeszy Niemieckiej według stanu z 31 grudnia 1937 r.” (art. 116). A w naszej ustawie zasadniczej czytamy: „obywatelstwo polskie nabywa się przez urodzenie z rodzicf3w będących obywatelami polskimi” (art. 34 ust.1), Obowiązuje zatem zasada ius sanguinis. Mf3wiąc oględnie nie jest to najszczęśliwsze rozwiązanie, gdy wspomni się o „paszportyzacji” przez ZSRS wschodnich połaci II RP, nazywanych przez propagandę stalinowską ziemiami zachodniej Ukrainy i zachodniej Białorusi. Utrata przez mieszkańcf3w tamtych ziem obywatelstwa polskiego jest faktem historycznym, a więc podstawą dla ujawnienia prawdy historycznej o „paszportyzacji”. Cf3ż zrobiły polskie władze w tej sprawie? Wypracowały Kartę Polaka miast złożyć solenne, prawnie wiążące oświadczenie o dalszym trwaniu więzi prawnej pomiędzy polskim państwem a rodakami, ktf3rzy utracili status obywatela RP. Tak właśnie wygląda u nas jeden z elementf3w polytiki historycznej. Pojawia się konieczność odpowiedzenia sobie na pytanie, co zrobić aby w przyszłości nie dopuścić do podobnych jak polski sierpień, wrzesień i inne „miesiące” narodowej traumy. Tak właśnie widziałbym polytikę historyczną, jako wyciąganie wnioskf3w na przyszłość, jako zadośćuczynienie niesprawiedliwości, ktf3ra spotkała naszych rodakf3w. Już nawet wypowiedź Prezydenta na Westerplatte posłużyła jako oręż przeciwnikom, a przecież powiedział on jedynie, że: „( ) Można zadać pytanie, jakie jest porf3wnanie między Holokaustem realizowanym przez nazistowskie Niemcy a Katyniem realizowanym przez sowiecką Rosję. Jest jedno porf3wnanie między tymi zbrodniami, chociaż ich rozmiary były oczywiście bardzo rf3żne. Żydzi ginęli dlatego, że byli Żydami, polscy oficerowie ginęli dlatego, że byli polskimi oficerami taki był wyrok i w pierwszym i drugim przypadku.” W obydwu sytuacjach przecież jasno zarysowuje się cecha, jaką każda z ofiar musiała posiadać – przynależność rasowo-wyznaniową bądź obywatelsko-narodową. Jeśli Prezydent popełnił faux pas, co mu się ostatnio wmawia, to wg mnie ktoś prowadzi za naszymi plecami polytikę historyczną. Z jej istnienia być może jeszcze nie zdajemy sobie sprawy.

24.11.2010, 09:05
roza | rany,gdzie tych "reklamówek dywanowych" nie ma.Stoję na światłach - jest to na słupie, idę do sklepu - na witrynie,stoje na przystanku też to widzę - WSZĘĘĘĘDZIE! Zwłaszcza na Gaju.

23.11.2010, 22:33
mprf | lol

23.11.2010, 15:39
htsz | to raczej cameltoe :D

23.11.2010, 13:27
miś | Tygrys?

23.11.2010, 12:14
htsz | bleee! siedlisko roztoczy